Lubuntu, czyli Ubuntu na jeszcze starsze komputery.

Lubuntu 1Na początku naszego cyklu prezentującego darmową alternatywę dla płatnych systemów operacyjnych, jaką jest Linux, przedstawiliśmy Linux Xubuntu, czyli Linux Ubuntu z lekkim środowiskiem graficznym Xfce (więcej tutaj i tutaj).

Ubuntu + Xfce (Xubuntu) to znakomita alternatywa dla posiadaczy starszego sprzętu, którzy korzystają jeszcze z legendarnego już Windowsa XP, który nie jest już wspierany przez Microsoft. Przypomnijmy, że Microsoft nie oferuje już systemów na starsze komputery. Aby móc korzystać z Windows 7 lub Windows 8 trzeba posiadać już dość nowoczesny sprzęt. 512 MB lub 1 GB pamięci RAM to mało do swobodnego korzystania z najnowszych systemów Microsoft. Jeśli natomiast nasz dotychczasowy komputer nadal spisuje się świetnie i działa bez zarzutów, śmiało możemy zainstalować na nim tą lekką alternatywę, jaką jest Xubuntu. Na komputerze z 512 MB pamięci RAM i procesorem Intel Celeron 1,6 GHz Xubuntu spisuje się znakomicie.

Co, jeśli mamy jeszcze starszy komputer, który średnio radzi sobie z Xubuntu, zaś Puppy Linux okazuje się dla nas za trudny?

Idealnym rozwiązaniem na jeszcze starsze komputery może okazać się Ubuntu z jeszcze lżejszym od Xfce środowiskiem graficznym LXDE (Lubuntu). Żeby nie było zbyt lekko, do testów wybraliśmy stary poczciwy komputer marki Dell, który posiada procesor Pentium III 1 GHz i zaledwie 256 MB pamięci RAM.

Instalacja przebiegła bez problemów. System po instalacji załadował się stosunkowo szybko, działa stabilnie i przyzwoicie jak na tak zawrotne parametry komputera.

Pierwsza rzecz, jaka od razu rzuca się w oczy, to dedykowane specjalnie dla Lubuntu (Ubuntu + LXDE) centrum oprogramowania, które tutaj nazywa się Centrum oprogramowania Lubuntu. W prównaniu do znanego z Xubuntu (Centrum oprogramowania Ubuntu), te jest zdecydowanie prostsze i o wiele lżejsze.

Lubuntu-centrum Podobnie jak w Xubuntu, tu również programy i aplikacje poukładane są tematycznie, jednak interfejs nie jest już tak ładny jak ten znany z Xubuntu. Dzięki temu jednak zyskujemy szybkość działania.

Lubuntu od razu po zainstalowaniu gotowe jest do pracy. Zawiera programy do przeglądania zdjęć, nagrywania płyt CD i DVD, przeglądarki dokumentów (np. PDF), edytor tekstu AbiWord i arkusz kalkulacyjny Gnumeric, przeglądarkę internetową Firefox, komunikator internetowy Pidgin (obsługuje m. in. protokół GG oraz czat Facebook), odtwarzacze filmów i muzyki, klient poczty e-mail, itp. Całą resztę można znaleźć i zainstalować jednym kliknięciem w Centrum oprogramowania Lubuntu.

Jedynym praktycznie zastrzeżeniem w pracy z tym systemem na tak starym komputerze okazało się korzystanie z przeglądarki internetowej Firefox. Najnowszy Firefox w połączeniu z pamięcią RAM 256 MB skutkuje niestety bardzo wolnym działaniem, a cięższe strony (np. zaawansowane i rozbudowane portale internetowe) potrafiły wręcz zawiesić przeglądarkę. Na te problemy jest oczywiście rozwiązanie, bowiem wystarczy zainstalować lżejszą przeglądarkę. W tym miejscu polecam przede wszystkim dwie. Jeśli chcemy używać przeglądarki tylko do sprawdzania podstawowych rzeczy w internecie (np. czytanie wiadomości, sprawdzenie pogody…) polecam tekstową przeglądarkę Dillo.

Dillo

Jeśli natomiast chcielibyśmy widzieć większą zawartość stron www, w tym skrypty Java itp, polecam Dooble.

Dooble

Obie imponują swoją szybkością. Oczywiście na wszelki wypadek warto zostawić sobie Firefox, gdyby obie powyższe przeglądarki nie potrafiły otworzyć jakiegoś elementu strony www.

A jak prezentuje się Lubuntu?

Lubuntu 1

Lubuntu 2

Lubuntu 4

Lubuntu 5

Obsługa sprzętu również nie przysporzyła problemów. Dwa różne modemy USB do mobilnego internetu, urządzenie wielofunkcyjne oraz przenośne dyski zostały wykryte od razu po podłączeniu.

Polecam więc wypróbowanie Lubuntu na naszym starszym sprzęcie, który z pewnością zyska nowe życie i zupełnie nowe oblicze. Lubuntu można bezpłatnie pobrać z internetu. Najnowsza wersja to 14.04 LTS (wersja o wydłużonym wsparciu technicznym).

9 komentarzy do “Lubuntu, czyli Ubuntu na jeszcze starsze komputery.

  • 3 września 2014 at 09:07
    Permalink

    Wszystko dobrze, a czy są emulatory windowsa? mam program serwisowy, który działa tylko pod windows. Czy podłączenie konwertera USB-RS232 będzie również poprawnie wykryte i zainstalowane?

    Odpowiedź
    • 3 września 2014 at 10:22
      Permalink

      Witam:)

      Linux, poza stabilnością i bezpieczeństwem (i oczywiście tym, że jest darmowy dla wszystkich, również dla firm) cechuje się również dużymi możliwościami konfiguracji. Do tego należą również emulatory Windowsa, ale o nich, z racji, że to już wiedza dość zaawansowana, będzie później. Póki co chcę w sposób ogólny przedstawić alternatywę, jaką jest Linux dla przeciętnych – głównie domowych – użytkowników, którzy używają komputera do podstawowych rzeczy, jak np. internet, e-mail, oglądanie wideo, tworzenie dokumentów, przeglądanie zdjęć, słuchanie muzyki itp, a mimo wszystko płacą nie tylko za system operacyjny, ale również za dodatkowe programy (Office, program antywirusowy…).

      Jeśli chodzi o Linuxa to internet jest kopalnią wiedzy na jego temat. W dosłownie chwilę znalazłem coś odnośnie konwertera USB-RS232

      http://www.linuxexpert.pl/posts/966/linux-i-konwerter-usb-rs232-na-przykladzie-podlaczenia-do-konsoli-cisco/

      Raczej to nie jedyna wzmianka o tym w sieci. Wiele stron o Linuxie ( w tym fora internetowe) są pełne gotowych rozwiązań, pomysłów i rad.

      Proszę również pamiętać o tym, że:

      1. Linuxa można przed instalacją przetestować (większość dystrybucji umożliwia uruchomienie bezpośrednio z płyty nie dokonując jakichkolwiek zmian w systemie)

      2. System Linux można instalować obok aktualnie posiadanego systemu operacyjnego (np. Windowsa), wybór systemu następuje podczas uruchamiania komputera.

      3. System jest całkowicie darmowy

      W związku z tymi trzema powyższymi szczegółami nic nie stoi na przeszkodzie, aby go pobrać i zainstalować po to, aby sprawdzić jego możliwości i samemu stwierdzić, czy w naszym konkretnym przypadku może on zastąpić system Windows. Użytkownik ani niczym nie ryzykuje, ani też nie ponosi żadnych kosztów, poza odrobiną czasu 🙂

      Windowsa przetestować się tak łatwo nie da.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Jacek

      Odpowiedź
  • 3 września 2014 at 11:59
    Permalink

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Swego czasu miałem Redhata ale to były lata 90 ubiegłego stulecia. Niewiele z tego pamiętam oprócz jednej komendy /killall czy coś takiego. Ostatnie pytanie może dla Ciebie oczywiste i śmieszne ale ja już stary jestem więc zapytam: czy chcąc mieć dwa systemy każdego trzeba robić osobną partycję na dysku?

    Odpowiedź
    • 3 września 2014 at 12:24
      Permalink

      Jeśli użytkownik instaluje Linuxa na komputerze, na którym już jest system Windows, to jest to najprostsze rozwiązanie na początek, ponieważ w ogóle nie trzeba zajmować się partycjonowaniem dysku.

      Dlaczego?

      Przy instalacji Linuxa obok Windowsa system Linux sam stworzy sobie partycję, trzeba tylko ręcznie podać jej wielkość. Partycje Windowsa pozostaną nietknięte a poza tym Windows nie będzie widział partycji Linuxa, stąd też pracując na Windowsie nie będzie niedogodności w postaci kolejnego dodatkowego dysku.

      Odpowiedź
      • 3 września 2014 at 12:26
        Permalink

        A poza tym lata ’90 to było bardzo dawno. W Linuxie od tego czasu zmieniło się naprawdę wiele, więc tym bardziej zachęcam spróbować 🙂

        Odpowiedź
  • 3 września 2014 at 18:44
    Permalink

    Witam. Właśnie wypaliłem płytkę iso i wystartowałem z niej Kubuntu. Jestem pod wrażeniem. Wszystko działa błyskawicznie, drukarki, pamięci na USB, modemy, wifi, nawet Aero2 odpaliłem bez problemu. Na prawdę jest to ciekawa alternatywa dla Windows.

    Odpowiedź
    • 3 września 2014 at 19:14
      Permalink

      Kubuntu jest w dodatku piękny 🙂 Te środowisko graficzne ma fajne efekty (pływanie i zanikanie okien, pulpit 3D, itp).

      Najważniejsze, żeby Linuxa na bieżąco aktualizować. Wystarczy raz na tydzień. Wówczas na pewno wykryje 99% podłączonego sprzętu i to od razu, bez zbędnych kombinacji. Aktualizacje automatyczne są włączone domyślnie, więc gdy się pojawiają – system informuje.

      Alternatywa ciekawa i w dodatku całkiem darmowa. Polecam wypróbowanie darmowego pakietu biurowego LibreOffice (jest w centrum oprogramowania)

      Pozdrawiam!

      Jacek

      Odpowiedź
  • 4 września 2014 at 09:05
    Permalink

    Witam,Tak, grafika bardzo przyjemna dla oka i ciekawe efekty. Co do Libre mam go na Windowsie od ponad 3 lat. Niestety „ibu-fragman się rozwalił”, nie można ustawić dysków i nici z instalacji. Pewnie dlatego, że mam jedną partycję 500GB wyskakuje ten błąd albo coś źle robię. Pozdrawiam.

    Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *