NJU Mobile traci rynek? Niespełna 600 tys. na koniec 2014 roku.

nju mobile postanowienia noworoczneNJU Mobile – odrębna marka prowadzona przez Orange Polska – traci rynek? Tak właśnie wynika z informacji opublikowanych przez portal telekomunikacyjny TELIX.PL, który powołuje się na Sprawozdanie Zarządu Orange Polska za rok 2014.

Jak podaje portal TELIX.PL, marka NJU Mobile na koniec 2014 roku miała 583 tys. aktywnych kart SIM, co oznacza, że w porównaniu do trzeciego kwartału ubiegłego roku sieć „pomniejszyła się” o 25 tys. kart SIM (marka NJU Mobile na koniec trzeciego kwartału ub. r. miała 608 tys. kart SIM).

Gdy marka NJU Mobile wystartowała z rewolucyjną ofertą NO-LIMIT, która połączona była z unikalnym mechanizmem pozwalającym na kontrolowanie wydatków również w ofercie abonamentowej (brak określonej z góry kwoty abonamentu), wydawało się, że nowy produkt sieci Orange wedrze się na rynek przebojem. Niestety, nic takiego się nie stało. Wynik na poziomie niespełna 600 tys. kart SIM, z czego nadal większość stanowią użytkownicy na kartę (Pre-Paid), trudno uznać za sukces, zwłaszcza, że marka jest obecna na rynku już od blisko dwóch lat. Warto również zaznaczyć, że do oferty nju na kartę mogą w prosty i szybki sposób przechodzić użytkownicy taryf na kartę w Orange – wystarczy SMS-em „zmienić taryfę”, nie ma nawet potrzeby wymiany karty SIM.

Wszystko można teoretycznie zrzucić na dystrybucję. Oferty abonamentowej nie zakupimy w salonach sieci Orange, można ją nabyć jedynie za pośrednictwem strony internetowej operatora. Ale jak wytłumaczyć przeciętne wyniki sprzedaży oferty nju na kartę? Poza wspomnianą już możliwością przejścia z Orange na kartę do NJU na kartę pomocą SMS-a, startery NJU Mobile dostępne są w bardzo wielu punktach sprzedaży na terenie całego kraju (w zasadzie niemal wszędzie tam, gdzie sprzedawane są startery Pre-Paid polskich operatorów GSM). Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, aby zakupić dowolny starter Orange i przejść do NJU wysyłając SMS. Również przeniesienie numeru jest proste i trwa krótko. Konto NJU Mobile można zasilić doładowaniem Orange, nie ma więc również problemu z zakupem doładowania. A może to rosnąca liczba konkurencji? Od czasu startu NJU Mobile na rynku sporo się zmieniło.

Przypomnijmy, że marka Heyah, która wystartowała w marcu 2004 roku oferując rewolucję na rynku Pre-Paid (niskie ceny połączeń oraz sekundowe naliczanie) w kilka tygodni sprzedała milion kart SIM.

Takie wyniki sprzedaży usługi nju na kartę trudno zrozumieć, gdyż cenowo marka dość mocno wyróżnia się nie tylko na tle ofert na kartę „wielkiej czwórki”, ale również od głównej oferty sieci Orange. Przypominamy, że w ostatnim czasie klienci nju na kartę mogą korzystać z oferty Miesio19, która pozwala na nielimitowane rozmowy z numerami komórkowymi w Polsce za maksymalnie 19 zł miesięcznie. Jeszcze nie tak dawno o takiej ofercie można było tylko pomarzyć.

Co Waszym zdaniem jest przyczyną stosunkowo niewielkiego zainteresowania marką NJU mobile?

Źródło: TELIX.PL, wł

Fot.: nju mobile

Czym Waszym zdaniem spowodowane są takie wyniki sprzedaży marki NJU mobile?

View Results

Loading ... Loading ...

28 komentarzy do “NJU Mobile traci rynek? Niespełna 600 tys. na koniec 2014 roku.

  • 13 lutego 2015 at 11:21
    Permalink

    heyah w 2004r dała 77gr/min i to z sekundowym naliczaniem co wtedy było rewolucyjne, gdzie sam porzuciłem wtedy erę by mieć czerwoną łapę. ps. oferta nju do mnie nie przemawia w ogóle, oferta ciut zakręcona

    Odpowiedź
    • 13 lutego 2015 at 12:15
      Permalink

      Na początku, to mieli poza Heyah 98 groszy i do Heyah 68 groszy. Rzeczywiście, wtedy to było coś 🙂 .

      Odpowiedź
      • 13 lutego 2015 at 12:38
        Permalink

        Dokładnie, choć mi się kojarzy 99 gr poza sieć (mało istotne), od początku też chyba(?) mieli 3 gr za SMS w Heyah. Nie mniej warto zauważyć, że wtedy przeniesienie numeru nie było proste i – jeśli dobrze pamiętam – kosztowało. Nie jestem też pewien, czy było to możliwe dla ofert na kartę. Nie było też możliwe przejście z T-Mobile do Heyah z zachowaniem numeru. Mimo to Heyah w kilka tygodni sprzedała milion kart (bardzo szybko zabrakło numerów, bo skończył się prefiks 888)

        Dzisiaj przeniesienie numeru jest darmowe i trwa bardzo krótko a użytkownicy Orange mogą przejść do nju SMS-em. Mimo to oferta nju radzi sobie – wg mnie – mocno przeciętnie.

        Odpowiedź
        • 13 lutego 2015 at 13:15
          Permalink

          No właśnie Heyah walczyło z Simlockami, mieli nawet takie akcje po większych miastach.

          Odpowiedź
  • 13 lutego 2015 at 12:26
    Permalink

    Ja myślę, że jest kilka powodów zjawiska opisanego w artykule. Po pierwsze w Heyah startowała w innych warunkach, przede wszystkim nasycenie rynku nie było tak duże, jak obecnie i nawet z dobrą ofertą trudno się przebić. Po drugie osoby starsze bardziej przywiązane są do papierowych rachunków (koszt 200 PLN), choć mój ojciec (65l.) nie ma problemu z elektroniczną fakturą z nju. Po trzecie kierowana do ludzi młodych reklama z gadającym ziemniakiem chyba nie każdemu przypadła do gustu. Po czwarte jeśli chodzi o abonament buzz, to cytując moją żonę: ‚jak to? bez telefonu? zawsze miałam nowy telefon przy kolejnej umowie!” – pokutuje w narodzie świadomość, że jak abonament, to musi być nowy telefon. A po piąte, nju nie jest rozpoznawalne tak, jak inni operatorzy (pkt. strach przed nowym).

    Odpowiedź
    • 13 lutego 2015 at 12:40
      Permalink

      A Pre-Paid? Bo te wyniki dziwią mnie bardziej, niż nju z rachunkiem. Dodam, że w Orange na kartę jest kilka milionów osób, w tym cała masa osób siedzących w starych taryfach. Do nju przeszedł naprawdę niewielki odsetek.

      Odpowiedź
      • 13 lutego 2015 at 13:05
        Permalink

        I tu Jacku dotykasz ważnego problemu dotyczącego ilości pre-paidów. Niektórzy operatorzy w walce o miano największego opa sztucznie wpopmowało (rozdało) karty prepaid. Zobacz jak się skurczyła ilość kart Plusa gdy zaczęli stosować metodologię 3 miesięcznej aktywności kart.

        Odpowiedź
        • 13 lutego 2015 at 13:20
          Permalink

          Tak, czy inaczej w Orange na kartę jest kilka milionów aktywnych użytkowników, wielu z nas by się zdziwiło, ilu jest jeszcze w starych taryfach

          Odpowiedź
    • 13 lutego 2015 at 12:42
      Permalink

      Konkurencja? Ta też ma problemy. Virgin, Mobile Vikings… żadna z tych marek nie chwali się sukcesami. Virgin już przestał wspominać o milionie klientów… Każdej alternatywnej marce idzie ciężko…Ale najbardziej dziwi NJU, na brak budżetu na reklamę nie mogą narzekać.

      Odpowiedź
      • 13 lutego 2015 at 13:13
        Permalink

        Virgin (jako firma globalna) też nie bieduje i z tego, co wiem jakiś czas temu dotowała Virgin Mobile Polska i VM Turcja sporym zastrzykiem gotówki. Virgin miał mieć podobno nawet 2 miliony klientów w krótkim czasie.

        Odpowiedź
  • 13 lutego 2015 at 13:15
    Permalink

    Przez fatalną obsługę, na odpowiedź na odpowiedz na maila trzeba czasami czekać tydzień. A kolejni konsultanci podają różne odpowiedzi.

    Odpowiedź
      • 13 lutego 2015 at 13:38
        Permalink

        Z fatalną obsługą bym się zgodził. Załatwiałem ojcu w nju polecenie zapłaty i szło to opornie i nie wiem, czy w ogóle się to udało bo niby dostali wszystkie wymagane dokumenty ale z banku nic nie przychodzi, a na infolinii mówią jakby zgadywali, a nie mieli pewność, że tak jest.

        Odpowiedź
        • 13 lutego 2015 at 14:21
          Permalink

          Fatalna to mało powiedziane 🙂 . Większość konsultantów nie ma zielonego pojęcia o ofercie i odpowiadają bez zaznajomienia się ze zgłoszonym problemem…

          Odpowiedź
      • 13 lutego 2015 at 15:03
        Permalink

        tak w nju. i nie jest to pojedyńczy przypadek. Za każdym razem z różnymi numerami, są jakieś problemy z obsługą. Np. blokada połączeń zagranicznych zgłaszana 2 razy, 2 razy brak blokady, 2 razy pisana reklamacja, 2 razy zwrot pieniędzy – nadal można dzwonić na numery zagraniczne.
        Konto ważne „po wieki” straciło ważność. kontakt z biurem – po tygodniu przychodzi wiadomość że sprawa załatwiona – konto nadal ważne miesiąc.

        Odpowiedź
  • 13 lutego 2015 at 13:34
    Permalink

    Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego dzisiaj Orange wprowadził ofertę bez telefonu (sam microsim) z abonamentem 9,99 PLN, skoro w nju mają coś podobnego?

    Odpowiedź
  • 13 lutego 2015 at 15:34
    Permalink

    Heyah wprowadziła na rynek telekomunikacyjny rewolucję – poprzez nowy pułap cenowy, zmianę sposobu naliczania opłat i genialną kampanię marketingową. Na początku zaoferowała 99 gr/minutę. Po upływie dość długiego czasu pojawiła się Idea Pop z ceną 80 gr/ minutę, a później TakTak zaoferował 77 gr. Nasycenie rynku było nieporównywalne. Opłaty za zmianę operatora wynosiły 100 – 150 zł. Na rok ważności konta jeszcze długo trzeba było czekać. Dlatego użytkownicy raczej nie utrzymywali kilku kart, jak to się upowszechnia obecnie, lecz ewent. zmieniali numer.
    NJU Mobile pod względem cenowym wprowadziło rzeczywiście zmianę jako pierwsze. Na początku pojawiały się jednak liczne komentarze dotyczące problemów przy zmianie operatora. A rynek dość szybko gonił trendy.
    Dlaczego NJU się nie przebiło? A dlaczego użytkownicy T-M płacą za sprawdzenie konta? Siła przyzwyczajenia? Kampanie marketingowe nadal działają, szczególnie te najprostsze. Np. T-M daje bonusy wybranym. Klienci czują się wybrani i … zobowiązani. To prosty mechanizm.
    Duża część numerów prepaid jest niezarejestrowana i to się nie zmienia. O możliwości przejścia z Orange do NJU w prosty sposób wiele osób nie wie. Samo Orange nie chce kanibalizować swoich ofert. Tam są pakiety, ekstra bonusy… do wykorzystania w Orange.

    Odpowiedź
    • 13 lutego 2015 at 15:46
      Permalink

      A ja jestem zdania, ze zwyczajne lenistwo, polskie lenistwo. A dlaczego pod supermarketami ludzie chca podjechac zawsze pod same drzwi? Dlaczego majac do pracy 1 km jezdza samochodem?

      Odpowiedź
  • 13 lutego 2015 at 18:38
    Permalink

    Bo Nju to oferta no-limit, a większość siedzi w jednej sieci i no-limitów nie potrzebuje. A poza tym, Nju to no limit, ale limitowany – jak wydzwonisz za dużo blokują Ci usługę i numer przepada! O tym rzadko się mówi niestety, uważajcie przy przenoszeniu numeru, do którego się przywiązaliście (chodzi o ofertę prepaid).

    Odpowiedź
  • 13 lutego 2015 at 20:54
    Permalink

    Mam NJU z rachunkiem. uciekłem z T-Mobile po akcji daj piątaka albo JUMP, jak dla mnie super oferta, płacę 28 zł za no limit, na stac raczej nie dzwonię, zasięg Networks, jest ok, polecam wszystkim.

    Odpowiedź
    • 13 lutego 2015 at 22:30
      Permalink

      Zasięg Networks, co to oznacza w praktyce? Bo jestem w Nju, moi rodzice w T-debile i widzę miejscami znaczną różnice, a podobno jakaś konsolidacja nadajników? To jak to w końcu jest?

      Odpowiedź
        • 14 lutego 2015 at 11:06
          Permalink

          Tak, to prawda. Orange i T-M dzielą stacje 3G. Jednak występują różnice w prędkości mobilnego internetu. Każda sieć ma swoje ograniczenia. Korzystam z Orange, bo działa lepiej.
          Testowałem T-M na kartę i niestety moja opinia jest negatywna. Pakiety internetu się nie odnawiały, a środki na koncie miały wartość +/- 1 grosz. W przypadku niedoboru nie mogłem uruchomić pakietu nawet manualnie. Nierzadko prędkości były na poziomie 2G. Karta wymaga aktywacji, której czas może wynosić nawet kilka godzin. Początkowo straciłem z konta wszystkie środki po kilku minutach korzystania z internetu, bo karta została aktywowana, ale przypisany do niej pakiet nie został włączony. Może byłem raptusem? Trzeba było zaczekać dwa dni i wszystko by zadziałało prawidłowo?

          Odpowiedź
          • 14 lutego 2015 at 22:30
            Permalink

            Prawda, w mojej okolicy też niby jest jeden nadajnik NetworkS! ale Orange ma lepsze wyniki od TM.

  • 14 lutego 2015 at 17:55
    Permalink

    Byłem w Orange potem w Nju na kartę i wszystko było by ok gdyby nie fatalny zasięg. Być może dotyczy to nielicznych (w tym mnie i kilku moich znajomych) ale jeśli dorzucimy namolne „zapraszanie” do uwiązania się na dwa lata z przestarzałym telefonem to ucieczka do innej sieci jest dla mnie oczywista. Myślę, że powodów dla których zmniejsza się liczba aktywnych kart SIM jest wiele i to dobrze ,że Polacy chcą zmiany operatora- chodź by po to by zobaczyć jak to jest w innej sieci i to że większość „…chce podjechać pod drzwi supermarketu…” -bo tak jest WYGODNIEJ i dlaczego mam sobie utrudniać życie?.
    Cieszę się, że mam duży wybór operatorów a i towar z półki biorę nie tylko ten na promocji….

    Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *