Operatorzy ostrzegają przed oszustami (AKTUALIZACJA)

Sieci komórkowe ostrzegają przed oszustami, którzy nie ustają w poszukiwaniu coraz to nowych sposobów na wyłudzenie od nas pieniędzy. W ostatnich dniach przed oszustami ostrzegają nas Orange i Play.

Wczoraj rzecznik sieci Play Marcin Gruszka napisał na swoim blogu o złośliwym oprogramowaniu, które rozsyłane jest na adresy mailowe przypadkowych osób i które podszywa się pod fakturę od sieci Play.

Tak naprawdę w całej tej akcji nie chodzi o wpłatę na konto oszusta, ale coś zdecydowanie poważniejszego. Mail zawiera wirusa!

– pisze Marcin Gruszka.

Wirus udający fakturę sieci Play nazywa się Trojan-Downloader.JS.Agent i służy do pobierania na zainfekowany już komputer kolejnych niebezpiecznych programów, które mogą m. in. zaszyfrować dane znajdujące się na naszym komputerze, w wyniku czego stracimy do nich dostęp.

Imitacja faktury sieci Play

Fot: blogplay.pl

Zainstalowanie na naszym komputerze złośliwego oprogramowania może spowodować już samo kliknięcie w załącznik maila, dlatego pod żadnym pozorem nie należy próbować otwierać załącznika zwłaszcza, jeśli ktoś ma nienależycie zabezpieczony swój komputer (np. brak aktualnego oprogramowania antywirusowego).

Przed oszustami ostrzega również sieć Orange. We wczorajszym wpisie na blogu Orange przeczytamy o SMS-ach, które trafiają do klientów sieci Orange. Tu co prawda nie mamy do czynienia ze złośliwym oprogramowaniem, jednak odpowiadanie na ten SMS może narazić klienta na naprawdę wysokie koszty.

Bez zbytnich wstępów – jeśli dostaliście bądź niebawem dostaniecie takiego SMSa, jak na obrazku, od nadawcy „INFORMACJA” bądź „INFORMATOR” – absolutnie na niego nie odpisujcie.

– informuje na blogu Orange.

Orange dodaje, że problem dotyczy bardzo wielu klientów Orange. W czym problem? Użytkownik Orange dostaje SMS-a informującego o aktywacji płatnej usługi premium, której dzienny koszt wynosi kilkanaście złotych. Dalej w wiadomości podany jest sposób na wyłączenie usługi – wysłanie SMS-a o określonej treści. I właśnie wysłanie takiego SMS-a to poważne koszty dla posiadacza numeru.

Fot: blog.orange.pl

Dopiero ten wysłany przez nas SMS, który w naszym przekonaniu wyłączy niechcianą usługę, aktywuje nam płatną subskrypcję.

We wpisie Orange jest jednak jeden kontrowersyjny fragment:

Nigdy nie włączamy płatnych usług bez zgody klienta, praktycznie wszystkie nasze usługi mają darmowe okresy próbne.

Czyżby? To tylko częściowa prawda. Bo jak można nazwać usługę bezpłatną, jeśli ta jest płatna, a bezpłatny jest tylko początkowy okres korzystania z niej? To zdanie przeczy samo sobie! Operatorzy włączają klientom płatne i cykliczne usługi nagminnie. Oczywiście nie działa to w sposób taki, jak opisany powyżej (wymyślony przez oszustów). W przypadku, gdy coś aktywuje nam operator, klient otrzymuje SMS-a o tym, że jakaś usługa została aktywowana i będzie darmowa przez „x” dni, np. przez tydzień, a potem jeśli klient jej nie wyłączy, stanie się płatna i będzie się odnawiała automatycznie aż do dnia, w którym klient (bezpłatnie) z niej zrezygnuje. Prawda jest jednak taka, że klient rezygnując w terminie z takiej usługi nie ponosi kosztów, a wysłanie SMS-a w celu rezygnacji z niej jest bezpieczne.

Wracając jednak do samego oszustwa, tu Orange zachowuje się bardzo uczciwie, gdyż zapowiada zwrócenie klientom pieniędzy.

Tym z naszych klientów, którzy nieopatrznie dali się złapać na podstęp przestępców, pieniądze zostaną zwrócone

– informuje operator.

Źródło/Fot: Play, Orange, wł

edit: w poprzedniej wersji wpisu mylnie przypisaliśmy autorstwo wpisu Panu Wojciechowi Jabczyńskiemu, rzecznikowi Orange. Wpis na blogu Orange nie jest jego autorstwa. Za pomyłkę przepraszamy, tekst został już poprawiony. Czytelnikom dziękujemy za czujność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *