Niczym rywalizacja o fotel lidera opozycji… (OPINIA)

Muszę przyznać, że dawno się tak nie uśmiałem śledząc wydarzenia związane z branżą telekomunikacyjną. Od kilku dni z ogromnym uśmiechem na ustach i popcornem śledzę wręcz dziką (nie znajduję lepszego słowa) rywalizację operatorów komórkowych o liczbę stacji bazowych LTE, jaka znajduje się w posiadaniu każdego z nich. Kiedy sądziłem, że to tylko tani chwyt marketingowy Orange, który wytknął coś Plusowi, do akcji dołączył Play i okazało się, że czeka nas kilkuodcinkowy serial. O co chodzi w tym kabaretowym spektaklu?

Wszystko zaczęło się od raportu finansowego opublikowanego przez Grupę Cyfrowy Polsat. Można było w nim przeczytać, że Cyfrowy Polsat (a więc i Plus) ma blisko 10 tys. stacji bazowych obsługujących standard 4G LTE. Do informacji zawartej w raporcie finansowym Grupy Cyfrowy Polsat szybko odniósł się rzecznik sieci Orange Wojciech Jabczyński, który zarzucił konkurentowi sztuczne zawyżanie liczby nadajników:

Jak przekonują sieciowi spece Plus policzył, jako oddzielną stację bazową każdy zawieszony na słupie system nadający na pojedynczej częstotliwości. Oznacza to, że jeżeli koledzy z Plusa na jednej stacji bazowej zdecydowali się zagregować na przykład 3 pasma 4G LTE, to policzyli tę stację trzy razy w statystykach – raz jako stację działającą na 1800 MHz, raz jako działającą na 800 MHz i raz jako działającą na 2600 MHz. Można? Można. I jak dobrze wygląda.

– komentował rzecznik Orange na blogu operatora.

Rzecznik Orange dodaje, że gdyby swoje stacje bazowe (a dokładniej mówiąc stacje bazowe działające w ramach NetWorkS!) liczył metodą Plusa wyszłoby, że pomarańczowi mają ich ponad 15,5 tys.

Kiedy w poniedziałek rzecznik sieci Orange popełnił swój wpis wydawało się, że na tym koniec telenoweli i w pewnym sensie żenady, ale jednak nie, przecież w takich sytuacjach nie mógł zawieść Play. Wczoraj rzecznik fioletowego operatora Marcin Gruszka dorzucił swoje 1900 groszy. Rzecznik prasowy Play pochwalił się na vlogu, że operator ma aż ponad 19 tys. systemów LTE i że Play jest w tej kategorii absolutnym liderem. Brawo Wy!

Korzystając z tego, że redakcja MVNO-GSM.PL mieści się na północnym-wschodzie Polski, daleko od wielkich aglomeracji i miast, mamy niespotykaną okazję przetestować, jak działa LTE z dala od Warszawy i innych dużych miast, jak Łódź, czy Poznań. Oto uzyskane przez nas wyniki (modem Huawei E3372-h).

LTE sieci Orange (NetWorkS!), okolice Miłomłyna (Warmińsko-Mazurskie):

LTE sieci Plus, okolice Miłomłyna (Warmińsko-Mazurskie)

Chyba nie potrzeba lepszego przykładu na to, jak liczba “systemów LTE” (nie mylić z liczbą nadajników/wież) wpływa na jakość usług.

Zapytacie gdzie wynik sieci Play? Do nas sygnał 4G Play z tych ponad 19 tysięcy supernowoczesnych systemów LTE niestety nie dociera. Tak tak, pomimo usilnych prób nie udało się nam złapać sygnału LTE sieci Play pomimo, że operator ten ma swój nadajnik w tym samym niemal miejscu co NetWorkS!

Przypomina mi to trochę czasy, w których operatorzy równie dziko rywalizowali o liczbę aktywnych kart SIM. Po wprowadzeniu obowiązku rejestracji kart Pre-Paid w Polsce i tym samym cudownym wyparowaniu z obiegu kilku milionów z nich zobaczyliśmy na własne oczy, ile te liczby miały wspólnego z faktyczną ilością klientów poszczególnych operatorów.

Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki, nic tak dobrze nie nastraja na święta jak dobry kabaret. Może jeszcze chciałby coś udowodnić T-Mobile?

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
KomdziuObiektywny Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Obiektywny
Gość
Obiektywny

1 km to nie jest “prawie to samo miejsce” więc u kogoś w innym kierunku jest lepszy sygnał niż w innych sieciach.

Komdziu
Gość
Komdziu

Te wszystkie gadki-szmatki rzeczników operatorów są tylko dla frajerów. Zorientowani w temacie nawet nie czytają tych marketingowych mega bzdur.