Pajacowanie wirtualnych sieci komórkowych, czyli rekiny MVNO w Polsce

Gdy w 2014 roku zakładałem tego hobbystycznego bloga w najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że po 5 latach jego obecności w sieci będę popełniał taki wpis. Zostałem jednak do tego zmuszony, bo nie można tego nazwać inaczej. 5 lat temu myślałem, że rynek będzie zapełniał się – powoli, ale jednak sukcesywnie – kartami MVNO. Dzisiaj mogę przyznać, że koszmarnie się wtedy pomyliłem. A najgorsze jest to, że wirtualni operatorzy komórkowy są sami sobie winni.

Postanowiłem zrobić krótki przegląd najlepszych – moim zdaniem – wyczynów wirtualnych sieci komórkowych w Polsce. Może być nie po kolei, ponieważ wolałbym nie zagłębiać się w to bardziej, niż to konieczne. To dla mnie mocno irytujący temat. Spróbuję zastanowić się nad tym, co doprowadza do stopniowej klęski niezależnych i prawdziwych MVNO, bo moim zdaniem wcale nie rosnąca konkurencja i submarki dużych sieci infrastrukturalnych.

Vectone Mobile

Do czasu, kiedy na pomysł wystartowania w Polsce wpadł – trzymajcie mnie – Vectone Mobile – chyba wszystko względnie było ok. Względnie, bo oczywiście już wtedy sieci MVNO nie miały łatwo. Rynkowi poddał się najstarszy wówczas mBank Mobile. Ale wróćmy na chwilę do Vectone Mobile. Ich start w Polsce to była niekończąca się telenowela. Już nie pamiętam, ile razy popełniałem wpis informujący, że sieć Vectone Mobile już tuż tuż. Ba, nawet wtedy, gdy operator już ogłosił, że wystartował, to nie wystartował, a działał jedynie teoretycznie. Strona działała (zresztą całkiem niezła), profile w mediach społecznościowych działały i nawet były aktywne, ale… nie można było zdobyć karty SIM. I w sumie szkoda, że tak nie zostało. Vectone Mobile w końcu ruszył. Ruszył, ale wtedy zaczęły się już poważne problemy. W zasadzie Vectone Mobile chyba nawet przez 1 dzień nie działał dobrze. Problemy były liczne – niedochodzenie wiadomości SMS do niektórych adresatów, kłopoty dodzwanianiem się na numery stacjonarne, czy brak raportów doręczeń SMS-ów. Na mojej karcie do testów dobrze (a nawet bardzo dobrze) działał tylko internet mobilny. Nie naprawiwszy tych kłopotów Vectone Mobile z dnia na dzień wyłączył swoje usługi, dając w zamian na kilka dni bezczelnego konsultanta na infolinii. Przyznacie sami, że krótka, ale bogata historia?

Lebara Mobile

Historia tej sieci była również krótka, ale już nie tak bogata, jak Vectone Mobile. Lebara Mobile normalnie wystartowała i normalnie działała. Pamiętam również świetną i miłą oraz – co najważniejsze – skuteczną obsługę klienta (przynajmniej tę telefoniczną, bo z mailowej nie korzystałem). Lebara jednak postanowiła nas porządnie cofnąć w czasie. Dlaczego? Otóż operator zaoferował… minutowe naliczanie, którego w Polsce nie mamy od lat. I chyba właśnie to – przynajmniej moim zdaniem – odbiło się na przyszłości sieci w Polsce. Dobre ceny były, względnie dobra dystrybucja również była, zabrakło jednak sprzedaży. Jedno trzeba im jednak oddać – działalność zakończyli jak należy. Sieć ogłosiła oficjalnie koniec, dała dużo czasu na zabranie numerów, skutecznie przy tym pomagając. Gdyby każdy w taki sposób kończył, byłoby dzisiaj dużo lepiej.

TELMOBILE (lub TEL-MOBILE)

Niestety nie pamiętam już dokładnej nazwy tej sieci komórkowej, która niby krótko istniała, ale jednak chyba nie istniała. Była strona www, była również oferta dla sklepów, które chciałyby sprzedawać usługi tej sieci, która reklamowała się jako 100% Polska (patriotyczna), mając nawet biało-czerwone barwy. Nie było jednak normalnej komercyjnej oferty. I tak już zostało. Sieć znikła, zanim jeszcze ruszyła. Dzisiaj w internecie nie ma po niej śladu.

Folx

Miało być nowocześnie i innowacyjnie – sieć komórkowa działająca w aplikacji. Wszystko bez wychodzenia z domu. Karty SIM przywożą taksówkarze, włączanie, wyłączanie usług i doładowania w aplikacji, wybranie numeru telefonu. Oferta również nie była najgorsza, choć jakiejkolwiek elastyczności nie biała (do wyboru był tylko jeden pakiet – cykliczna subskrypcja). Sieć oczywiście zniknęła, pozwalając jednak na zachowanie zdobytych numerów. Zaraz potem pojawił się Play Next, co wydaje się bliźniaczą kopią sieci Folx, a pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że za Folxem stały osoby wcześniej blisko związane z siecią Play. Zwolennicy teorii spiskowych mogą być zdania, że to od początku był zaplanowany szwindel. Ja sam nie wiem, jak było. I chyba nie chcę wiedzieć.

Rebtel

To był prawdziwy wyczyn. Wszystko zaczęło się pięknie. Rusza w Polsce sieć, która oferuje całkowicie darmowy pakiet NO-LIMIT – rozmowy, SMS-y, internet. Płatne były tylko dodatkowe pakietu internetu oraz inne dodatkowe usługi. Natomiast kluczowe usługi były zupełnie za darmo. Niezrozumiałe było dla mnie jednak to, ze sieć ruszyła na początku tylko we Wrocławiu. Mieszkańcy innych miast nie mogli skorzystać z oferty. Na początku chyba wszystko działało, bo nie było żadnych skarg. Było tak do czasu, aż operator nie postanowił wyjścia z ofertą na całą Polskę. Wtedy zaczął się niespotykany dotąd u operatora telefonii komórkowej bajzel. Lekceważące obchodzenie się z danymi osobowymi klientów, kłopoty z wysyłką kart SIM, mylenie kart SIM, wręcz patologia w procesie przenoszenia numerów. Szef operatora na Polskę zwalał wszystko na OGROMNĄ liczbę zamówień. Zamówień miało być tyle, że nie byli w stanie tego ogarnąć. Potem okazało się, że sieć, która przyszła do Polski z nadzieją zdobycia 10 tys. klientów, została wręcz zaorana przez 2,5 tys. użytkowników, którzy przyszli lub chcieli przyjść do operatora. Rebtel pozyskał z innych sieci tylko 1600 numerów w pół roku działalności. Ta liczba ich jednak przerosła. Rebtel jednak na sam koniec wziął się do roboty i przyzwoicie poprowadził proces przenoszenia numerów, pozwalając swoim klientom na ich odzyskanie. Gdyby na początku działał tak, jak na końcu, z pewnością byłoby lepiej.

Wynalazki typu Snickers Mobile i EZO Mobile

To były dopiero ciekawe wynalazki. Sieć dla łakomczuchów i telefonia od wróżbitów. Co najlepsze obie działały. Pierwszą można było doładować batonem, za pomocą drugiej można było taniej zadzwonić do wróżbitów z EZO TV. Po obu nie ma już śladu i chyba nikt nie wie, kiedy dokładnie to się stało. Czyżby obie sieci dały radę wytrzymać do ostatniego klienta?

KLUCZ Mobile

Na sam koniec wjeżdża na scenę KLUCZ Mobile. Sieć, która istnieje od wiosny 2013 roku od zawsze cechowała się (i wciąż cechuje) doskonałą ofertą telekomunikacyjną. Tanie połączenia międzynarodowe (często tańsze niż krajowe), darmowe rozmowy wewnątrz sieci po doładowaniu konta, rok ważności konta – czego do dzisiaj w standardzie nie ma chyba nikt – zawsze darmowe SMS-y w sieci (wystarczy aktywne konto na połączenia wychodzące). Prawdziwym serialem była jednak zapowiadana przez operatora nowa strona www. Nie zliczę już ile razy była obiecana. Raz nawet operator pochwalił się zrzutami z ekranu już prawie gotowej nowej strony. Minęło blisko 6 lat i… dzisiaj KLUCZ Mobile nie ma w ogóle strony internetowej. Okazuje się, że strona internetowa prowadzona była przez zewnętrzną firmę, z którą KLUCZ Mobile chyba się skonfliktował. Chyba trudno nazwać to inaczej, skoro firma ta zarzuciła publicznie KLUCZ Mobile zaległości w płatnościach. Jakim to trzeba być rekinem biznesu, żeby – po pierwsze – pozwolić zewnętrznej firmie zarządzać swoją stroną www i na koniec dopuścić do wrzucenia na swoją stronę takiego komunikatu. Brawo Wy! Dzisiaj KLUCZ Mobile działa tylko w części – działają podstawowe usługi, jak połączenia głosowe, SMS-y, MMS-y i internet mobilny. Działa też infolinia oraz prowadzone są profile w mediach społecznościowych. Nie działa strona www, panele klientów, proces przenoszenia numerów i wysyłek kart SIM (duplikatów). Nie wiem też jak skutecznie realizowane są zgłoszenia techniczne. I nie wiadomo oficjalnie nic na temat tego, kiedy sytuacja wróci do normalności. I czy w ogóle wróci. Sieć, która 6 lat obiecywała nową stronę www w kilka-kilkanaście dni nagle wytrzaśnie nową i w pełni funkcjonalną?

O kimś zapomniałem?

Kończąc ten wpis zastanawiam się, czy o nikim nie zapomniałem. Liczę tu na pomoc niezawodnych Czytelników. Czy Waszym zdanie zabrakło kogoś w tym zaszczytnym gronie?

Celowo pominąłem tych, którzy – moim zdaniem – ledwo dyszą, ale jednak wciąż działają. Dopóki wszystko działa, postanowiłem dać im szansę nie pogarszając ich sytuacji.

Prawdziwe powody niepowodzeń

To są właśnie prawdziwe powody niepowodzeń małych sieci w Polsce. Nie duża konkurencja, nie ograniczona dystrybucja, nawet nie submarki dużych sieci komórkowych udające MVNO. To wirtualni operatorzy komórkowi są sami sobie winni. Trudno już będzie o jakiekolwiek zaufanie w stosunku do nowych sieci, zwłaszcza oferujących coś niezwykle taniego i innowacyjnego.

Czy mi szkoda? Szkoda mi tylko tych, którzy naprawdę się starają, mozolnie niskim kosztem budując jakąś swoją pozycję na rynku. Tych wymienionych mi nie szkoda.

Strona MVNO-GSM.PL powstała po to, żeby pomóc wirtualnym sieciom komórkowym. To okazuje się niemożliwe, bo oni nierzadko to wręcz sabotują. Więc niech radzą sobie sami.

Stronę tworzymy na internecie mobilnym

Pracujemy na internecie mobilnym OTVARTA
***

13
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
PiotrderekCrombierinkeRemington Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Bouncer
Gość
Bouncer

Straw Mobile

JacekK
Admin

🙂

Greg
Gość
Greg

Musi być prawo, które gwarantuje możliwość przeniesienia numeru w przypadku upadłości MVNO! Przykładowo może być to tak, że po upadku MVNO numery przenoszone są do operatora, który został wyznaczony przez MVNO w procesie rejestracji firmy, oczywiście mogłoby to ulec zmianom w późniejszym czasie. Przymusowe przeniesienie najlepiej z saldem, które jest na koncie, ale i bez salda dałoby się to przeżyć. Obecnie strach jest przenieść np. nawet kilkuosobową firmę, bo MVNO padają jak muchy, albo wychodzą z biznesu, bo im się on znudził. Takie prawo byłoby w interesie MVNO a główni operatorzy też chyba by się nie obrazili, gdyby z automatu… Czytaj więcej »

JacekK
Admin

To, że znikają z rynku, to akurat nie jest straszne. Gorsze jest to, że po ostatnich ich wyczynach bezpiecznik, że muszą ogłosić koniec działalności na minimum 30 dni przed i umożliwić klientom przeniesienie numeru, jest fikcją. Widać, że niczego nie można być pewnym. Operator może z dnia na dzień wyłączyć usługi, zamknąć infolinię i wyparować. I do kogo się potem zgłosić? Dlatego zgadzam się, powinno się dać odzyskać numer telefonu. Narzędzie do tego powinien mieć UKE.

Remington
Gość
Remington

Skupiasz się tylko na nieudacznikach (zabrakło m.in. Gadu Air i Mobilkinga), zamiast zestawić ich porażki z tym co składa się na wyniki MVNO, którym się udało (wymieniam tylko tych większych, działających długo): Virgin Mobile – bo włożyli dużo kasy w marketing Mobile Vikings – bo idealnie trafili w niszę i mają niespotykane nigdzie indziej podejście do komunikacji a2mobile i Premium Mobile – bo mają zaplecze finansowe, a ten drugi także skuteczną sieć sprzedawców Netia, Vectra i Lajt – bo ich bazą są klienci usług stacjonarnych, a Lajt też sporo się reklamuje Lycamobile – bo mają zagraniczne zaplecze finansowe, do tego… Czytaj więcej »

JacekK
Admin

Cześć, zgadza się, skupiłem się wyłącznie na nieudacznikach (nie bójmy się tego słowa i nazwijmy rzecz po imieniu), ale zrobiłem to celowo. Pisanie o sukcesach MVNO (bo te owszem – bywały) oraz w pewnym sensie pomaganie im nagłaśniając ich działalność uprawiam od 5 lat 🙂 W sumie chyba zrobiłem więcej dla nich, niż oni dla siebie. Co prawda wśród “nieudaczników” nie było produktów porównywalnych do tych wymienionych przez Ciebie, ale ich wyczyny były bardzo głośne i jednak niestety dotarły do świadomości wielu osób. A patrząc choćby na KLUCZ Mobile to jeszcze chyba nie koniec. Ta sprawa mi po prostu brzydko… Czytaj więcej »

derek
Gość
derek

Akurat a2mobile broni się przede wszystkim super ofertą i bardzo tanią na tle innych

rinke
Gość
rinke

ten tel-mobile to chyba zrobili ludzie od solorza, ale że nazwa była poniżej dna to potem stworzyli otvartą (niby taka nisza dla osób patriotycznych)

rinke
Gość
rinke

mobilking upadł teoretycznie przez kryzys w 2009 roku i przez mocno skandalizujące reklamy w tv, gadu air było fajne ale to był już czas stopniowego upadku tej platformy na rzecz FB, czyli klasycznie sie spóźnili z oferta a potem już tylko potrafili obniżać ceny w taryfie. mBank mobile wcale nie upadł tylko dogadał sie z orange, że zamknie swój mvno a potem stworzy bankowe mvno (orange finanse – też likwidowane)

JacekK
Admin

Mobilking pozyskał mnóstwo klientów. Pomagały w tym nie tylko reklamy, ale i gadżety dostępne ze starterem (chyba m. in. smycz), wraz z samym opakowaniem startera (jeśli dobrze pamiętam było to coś, co służyło za papierośnicę). Upadli wg mnie głównie przez to, że przestali cokolwiek robić z ofertą. Po pewnym czasie ich oferta nie tylko przestała być konkurencyjna, ale i wręcz droga w stosunku do mającej ciekawe rozwiązania konkurencji. Wydawanie takich nakładów na reklamę również nie było dobrym pomysłem. Żeby to się zwróciło, musieliby pozyskać z milion aktywnych i wiernych klientów, tak jak planowało Virgin Mobile 🙂

JacekK
Admin

Co do związków Tel Mobile z Solorzem, to chyba nie do końca. Chociaż sam już dawno pogubiłem się w jego biznesowych powiązaniach 🙂 Na swojej stronie www pisali o sobie tak: “Staruje polska sieć komórkowa pod marką Tel Mobile, marka została stworzona przez Przedsiębiorstwo Telekomunikacyjne TELGAM S.A i Spółkę Tel Mobile Sp z o.o przy współudziale Metroport Sp z o.o. i Telestrady S.A. Głównym dostawcą sprzętu dla nowej marki polskiej telefonii komórkowej została firma TelForceOne S.A. . Cechą łączącą Telgam, TelForceOne, Telestradę jest fakt, iż są to spółki publiczne notowane na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.” Tu daję link… Czytaj więcej »

Crombie
Gość
Crombie

W zasadzie wszystkich wymienionych w artykule MVNO pamiętam (najmniej TelMobile). Największym sentymentem – pewnie ze względu na okres w jakim działali i ich bardzo dobre wówczas oferty – darzę GaduAir za bardzo rozbudowana ofertę (np. dostęp wdzwaniany VoIP), mBank mobile (pamiętna taryfa 19gr/min.).

Piotr
Gość
Piotr

Jeżeli chodzi o Folx-a, to od początku był to zaplanowany ruch marketingowy (eksperyment) ze strony Play, mający na celu sprawdzenie jak przyjmą się płatności za pomocą subskrypcji. Czyli było to przygotowanie do wprowadzenia Play Now. Eksperyment się udał, więc zwinęli Folx-a i wprowadzili Play Now. Dlatego w eksperymencie brali udział ludzie związani z Play. Chodziło o to, aby w przypadku niepowodzenia eksperymentu, nie wiązano tego z Play.