Regionalny System Ostrzegania? Coś tu nie działa… (AKTUALIZACJA)

11 sierpnia b.r. przez Polskę przetoczyły się gwałtowne nawałnice połączone z ulewnym deszczem, gradem i – co wyrządziło najwięcej zniszczeń – huraganowym wiatrem. Ucierpiała spora część kraju, wiatr wyrządził szkody w Wielkopolsce, na Kujawach, czy w województwie Pomorskim. W tym ostatnim doszło chyba do największej tragedii – na drodze huraganowego wiatru znalazł się obóz harcerski, w którym śmierć poniosły dwie młode dziewczyny (harcerki), zaś kilkudziesięciu podopiecznych odniosło obrażenia. W sumie w całym kraju kilka osób zginęło, kilkadziesiąt zostało rannych. Do tego należy doliczyć straty materialne – podtopione mieszkania, zalane ulice, zerwane dachy, zniszczone lasy. Skutki takich zdarzeń zminimalizować miał tzw. Regionalny System Ostrzegania. System ten, rzekomo w pełni działający, został zaprezentowany latem 2015 roku. Coś tu chyba jednak nie działa.

Teoria brzmi jak zwykle pięknie. Regionalny System Ostrzegania to system, który ma za zadanie ostrzec mieszkańców danej okolicy o zbliżaniu się niebezpieczeństwa, np. powodzi, czy wichury. Komunikat (ostrzeżenie) generowany jest przez wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego na stronie internetowej urzędu wojewódzkiego, a następnie w naziemnej telewizji cyfrowej (telewizja regionalna) i aplikacjach telefonicznych oraz SMS (tylko najważniejsze komunikaty). Właśnie z powodu tego, że jest tu mowa o aplikacji mobilnej i SMS-ach, zająłem się tą sprawą tym bardziej, że tematykę RSO poruszałem już na stronie, a i chciałem z ciekawości sam przekonać się, jak działa ten system tym bardziej, że mieszkańcy najbardziej dotkniętych nawałnicą terenów często twierdzą, że żadnych ostrzeżeń na telefony komórkowe nie dostali i że ogólnie nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. To dziwne przy tylu możliwościach dotarcia z informacją do mieszkańców danego regionu.

Regionalny System Ostrzegania

RSO zostało uruchomione przez nieistniejące już dzisiaj Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. W listopadzie 2015 r. wraz z powstaniem Ministerstwa Cyfryzacji, kompetencje dotyczące RSO przeszły do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, którym kieruje Mariusz Błaszczak. Na samym początku postanowiłem więc zapytać Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji o to, jak dzisiaj działa RSO i jakie kanały są dzisiaj wykorzystywane do ostrzegania przez groźnymi zjawiskami pogodowymi i innymi niebezpieczeństwami. Odpowiedź MSWiA na moje pytania spowodowała, że artykuł ten nie będzie zwykłym spojrzeniem na ten aspekt tylko od strony telekomunikacji. Dlaczego? Otóż okazuje się, że zdaniem MSWiA RSO to dzisiaj jedynie… aplikacja mobilna na telefony komórkowe. W informacjach mi przesłanych czytam, że:

RSO-SMS?

RSO jest aplikacją na telefony komórkowe – każdy, kto chce otrzymywać powiadomienia z RSO, musi najpierw zainstalować aplikację na swoim telefonie. Bez instalacji RSO na telefonie, otrzymywanie powiadomień z systemu jest niemożliwe.– czytam w odpowiedzi biura prasowego MSWiA.

Jest to dość ciekawe, ponieważ wchodząc dzisiaj (22.08) na stronę internetową Ministerstwa (link >>) czytam:

“1 lipca 2015 r. uruchomione zostały wszystkie funkcjonalności przewidziane dla RSO –  przede wszystkim funkcja powiadamiania poprzez SMS, ale nie tylko, bo również od 1 lipca system obejmuje wszystkie kanały TVP nadawane w naziemnej telewizji cyfrowej, czyli: TVP 1, TVP 2, TVP Regionalna, TVP Info, TVP Kultura, TVP Polonia, TVP Historia, TVP Rozrywka. Komunikaty pojawiają się na ekranie telewizora w formie napisów. W zwięzły sposób informują i odsyłają do szczegółów, np. umieszczonych na konkretnej stronie telegazety. W telewizorach dostosowanych do potrzeb telewizji hybrydowej (tj. łączącej telewizję z internetem) istnieje możliwość przejścia na stronę oferującą np. filmową informację dotyczącą zagrożenia.”

“Bezpłatna aplikacja mobilna RSO (platformy: Android, iOS, WindowsPhone ) umożliwia dostęp do komunikatów generowanych na terenie całego kraju.”

I chyba najważniejszy fragment:

Od 1 lipca 2015 r. RSO zostało rozszerzone o kanał SMS. Korzystanie z tego kanału jest bezpłatne dla użytkownika i nie wiąże się z koniecznością aktywowania takiej usługi. Nie ma zatem potrzeby podawania swojego numeru telefonu do bazy numerów czy informacji o lokalizacji użytkownika. Nie ma również potrzeby włączania tej funkcji – jest ona niezależna od aplikacji RSO.

RSO-SMS miał otrzymywać na swój telefon komórkowy każdy obywatel będący w zasięgu sieci, pod warunkiem, że nie dezaktywuje takiej opcji w ustawieniach telefonu. Powyższe cytaty pochodzą nie tylko ze strony MSWiA, ale nawet z “zakładki” poświęconej Światowym Dniom Młodzieży, które odbyły się w 2016 roku w Krakowie, czyli w rok po rzekomym uruchomieniu pełnej funkcjonalności RSO.

Wówczas, w czasie Światowych Dni Młodzieży odpowiedzialne za RSO MSWiA informowało wszystkich o wielu kanałach komunikacji (DVB-T, aplikacja mobilna, telewizja regionalna, SMS), dzisiaj informuje zaś, że aby otrzymywać powiadomienia o zagrożeniach trzeba zainstalować aplikację mobilną na telefonie komórkowym. Co mogło się od tego czasu zmienić?

Umowa z operatorami?

Zdaniem rządzącej w 2015 roku Platformy Obywatelskiej, która odpowiadała za powstanie i wdrożenie systemu RSO, ówczesny szef resortu administracji i cyfryzacji podpisywał z operatorami umowy, dzięki którym powiadomienia SMS miały do mieszkańców Polski docierać. Umowa zdaniem Andrzeja Halickiego z PO miała zostać zawarta na okres 2 lat. Dzisiejszy szef MSWiA Mariusz Błaszczak, którego resort dzisiaj odpowiada za działanie RSO, mówi jedynie o liście intencyjnym:

– poseł Andrzej Halicki w swoich wypowiedziach medialnych mija się prawdą i wprowadza opinię publiczną w błąd. W 2015 r. jako ówczesny szef resortu administracji i cyfryzacji nigdy nie podpisał umowy z operatorami, a jedynie list intencyjny. Taka też nazwa widnieje na pierwszej stronie tego dokumentu. Nieprawdziwe są również zarzuty Grzegorza Schetyny, jakoby Regionalny System Ostrzegania nie zadziałał. RSO zadziałał i ostrzeżenia przed burzami zostały wysłane – czytamy w komunikacie MSWiA opublikowanym przez PAP (link >>).

Aplikacja mobilna RSO

Aplikacja mobilna RSO na szczęście działa. Można ją bezpłatnie pobrać dla systemów: Android, iOS, oraz WindowsPhone. Niestety nie każdy telefon komórkowy spełnia wymagania do instalacji takiej aplikacji. Jak informuje nas biuro prasowe MSWiA ostrzeżenia za pomocą tej aplikacji zostały wygenerowane i dotarły do wszystkich jej posiadaczy:

– Ponadto informujemy, że przed nawałnicami, które z piątku 11 sierpnia na sobotę 12 sierpnia przeszły m.in. nad Pomorzem, ostrzeżenia przed burzami zostały wysłane za pośrednictwem Regionalnego Systemu Ostrzegania. – pisze w odpowiedzi biuro prasowe MSWiA dodając, że niezależnie od RSO ostrzeżenia przekazane zostały do powiatów i gmin przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku.

Pomimo, iż w pytaniach przesłanych do biura prasowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wprost zapytałem o wszystkie dostępne dziś kanały ostrzegania w ramach RSO, w odpowiedzi mi udzielonej nie ma ani słowa nie tylko o powiadomieniach SMS, ale również o innych kanałach komunikacji, jak TVP Regionalna, czy Naziemna Telewizja Cyfrowa (DVB-T). Zamiast tego czytamy, że:

– Resort (MSWiA, przyp. red.) pracuje nad zmianami, ponieważ chce, aby powiadomienia o zagrożeniach docierały do wszystkich obywateli, niezależnie od tego czy ktoś pobierze aplikację, czy też nie. Celem jest jak najszersze informowanie społeczeństwa o zagrożeniach. Nowy system ostrzegania ma powstać w ramach aktów wykonawczych do Ustawy o Ochronie Ludności i Obronie Cywilnej. Projekt tej ustawy ma niebawem trafić do uzgodnień międzyresortowych – informuje nas biuro prasowe MSWiA.

Po otrzymaniu tej informacji dopytałem o tę sprzeczność pomiędzy informacjami zawartymi na stronie MSWiA a informacjami znajdującymi się w komunikacie biura prasowego, niestety nie otrzymałem już odpowiedzi.

Ostrzeżenia do powiatów i gmin

W odpowiedzi przesłanej mi przez biuro prasowe MSWiA czytam, że niezależnie od RSO ostrzeżenia przekazane zostały do powiatów i gmin zagrożonych groźnymi zjawiskami (cytat powyżej). Jakie możliwości ma powiat i gmina na poinformowanie mieszkańców o zagrożeniu w piątkowy wieczór można się tylko domyślać. Z pewnością dużo większe możliwości mają urzędy wojewódzkie, wszak ostrzeżenia RSO publikowane są również właśnie na stronach urzędów wojewódzkich. Zapytałem więc też o tę kwestię Pomorski Urząd Wojewódzki w Gdańsku, a dokładnie o to w jaki sposób system zadziałał 11 sierpnia na Pomorzu. Niestety, do czasu publikacji odpowiedzi na swoje pytania się nie doczekałem.

Dlaczego nie działa?

Nie ma chyba zbyt wielu możliwości. System RSO w pełni funkcjonalnie miał działać od 1 lipca 2015 roku. Pamiętam jak dziś informująca o nim na konferencji prasowej ówczesną Panią Premier Ewę Kopacz. Trwała wtedy kampania wyborcza do zbliżających się wyborów parlamentarnych. Może po prostu zaprezentowany został system, który działał tylko w teorii po to tylko, żeby z zaprezentowaniem go zdążyć przed wyborami? Ja osobiście – a mam w domu z racji wykonywanej pracy kilka aktywnych kart SIM w różnych sieciach komórkowych – w życiu nie dostałem ani jednego SMS-a z ostrzeżeniem, podobnie jak moja rodzina i znajomi, a przeszły w okolicy i gwałtowne burze i silne wiatry.  Nie dostałem żadnego SMS-a ani w 2015 roku, ani później. A może po prostu dzisiejsze MSWiA, które przejęło w listopadzie 2015 roku kompetencje dotyczące RSO, nie ma pojęcia o tym, jakimi możliwościami i technologiami dysponuje? Jeśli jednak nawet jest tak, że w lipcu 2015 roku oddany do użytku został bubel, to co robił przez blisko 2 lata resort Ministra Mariusza Błaszczaka?

Sami zadbajmy o bezpieczeństwo

Jak widać na pomoc państwa nie ma za bardzo co liczyć, dlatego najlepiej też samodzielnie zatroszczyć się o własne bezpieczeństwo – śledzić radary pogodowe i detektory burzowe, śledząc media (zwłaszcza lokalne) i obserwować pogodę, gdyż przyroda sama wysyła nam ostrzeżenia, że coś się zbliża. Co prawda działa aplikacja mobilna RSO, ale skąd pewność, że zadziała też następnym razem?

Raczej nie możemy liczyć na to, że politycy wzniosą się ponad podziałami i zamiast przerzucać się wzajemnie odpowiedzialnością usiądą razem do stołu i usprawnią ten system.

>> AKTUALIZACJA <<

Ponieważ w czasie publikacji tego artykułu link zawierający informacje o RSO na stronie MSWiA przestał działać, poniżej wrzucam Print Screen tej podstrony (wykonany wczoraj 21 sierpnia b.r.):

Fot: mswia.gov.pl / Print Screen

1 komentarz do “Regionalny System Ostrzegania? Coś tu nie działa… (AKTUALIZACJA)

  • 23 sierpnia 2017 at 08:11
    Permalink

    “Jak widać na pomoc państwa nie ma za bardzo co liczyć, dlatego najlepiej też samodzielnie zatroszczyć się o własne bezpieczeństwo”

    Liberalizm albo śmierć! I kałasz dla każdego. 🙂

    Odpowiedź

Dodaj komentarz