Uważaj na ten smartfon!

Są takie przedmioty, bez których trudno wyobrazić sobie życie współczesnego człowieka. Samochód, lodówka czy pralka automatyczna znacznie ułatwiają naszą codzienną egzystencję. Od kilku lat do grona niezbędnych towarzyszy życia dołączył tzw. smartfon.

Smartfon jaki jest, każdy widzi. Ma ogromny ekran i milion funkcji niezbędnych do istnienia w wirtualnym świecie. Można z niego zadzwonić, napisać sms, ale i maila, posta czy komentarz na ulubionym forum. Jednym słowem, żyć bez niego bardzo trudno. Niestety, jak to bywa z przyjemnymi rzeczami, łatwo się od nich uzależnić, stracić kontrolę “dawkowania”. Wystarczy rozejrzeć się wokół, by dostrzec stosunkowo duże zagęszczenie smartfonów na metr kwadratowy. Zwłaszcza w rękach młodzieży, ale i coraz częściej osób starszych oraz niestety – dzieci.

Wycofanie społeczne, ograniczenie do jedynie wirtualnych kontaktów to poważny problem współczesnego człowieka, niestety jednak – wcale nie jedyny, związany z nowoczesną technologią. Bardzo ważnym aspektem “dziedziny smartfonów” jest ich wpływ na zdrowie właścicieli.

Podstawowym problemem jest promieniowanie elektromagnetyczne oraz związana z nim tzw. brudna energia, elektrosmog. Przejmujemy się ogromnym zanieczyszczeniem powietrza, pyłami, które dostają się do naszych płuc, a zapominamy o niewidzialnym niebezpieczeństwie, które otacza nas jeszcze szczelniej, niż powietrze. Co ciekawe, jest to jedno z nielicznych zagrożeń, które jest bardziej niebezpieczne na wsi, niż w mieście, a to ze względu na większe odległości od BTS-ów, wieży nadawczo-odbiorczej, które na mało zurbanizowanym obszarze mają dużo większą moc.

Takie promieniowanie wpływa destrukcyjnie na organizmy żywe. Fale radiowe przenikają przez skórę i miejscowo podnoszą ciepłotę ciała. W zasadzie organizm radzi sobie z tym dzięki chłodzeniu przez układ krwionośny, jednak są narządy bardziej na nie wrażliwe, np. oczy, którym dużo trudniej poradzić sobie z takim zagrożeniem.

Mimo coraz bardziej wymyślnych wynalazków, jak specjalne baldachimy czy slipki ze srebrnymi nitkami, nie ma pewności, w jaki sposób chronić się przed zagrożeniami, jakie niosą sprzęty elektryczne i elektroniczne. Na tę chwilę najbezpieczniejsze jest po prostu trzymanie ich jak najdalej ciała – nienoszenie w kieszeniach czy korzystanie z zestawów słuchawkowych.

Skoro już mowa o słuchu. Jest to również niedoceniany przez współczesne społeczeństwo narząd. Słuchawki więc jak najbardziej, jednak również z umiarem, zwłaszcza, gdy lubimy głośne ryki w drodze do szkoły/pracy i jesteśmy na tyle uprzejmi i cywilizowani, by nie katować nimi współtowarzyszy jadących autobusem czy tramwajem.

Warto tu wspomnieć o Międzynarodowym Tygodniu Szumów Usznych. Są one coraz powszechniejsze i wcale nie powinny kojarzyć się z osobami starszymi, bo – jak mówi prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, „w 2015 w całej Polsce Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu zrealizował Program Przesiewowych Badań Słuchu wśród dzieci w wieku szkolnym. Na podstawie uzyskanych wyników można wnioskować, że szumy uszne istotne kliniczne, czyli trwające powyżej 5 minut występują u 6% dzieci, a przemijające po np.: bardzo głośnej przerwie, aż u blisko połowy licealistów warszawskich. Problem szumów usznych, jest więc nie tylko problemem ludzi starszych”. (źródło >>) Co prawda niekoniecznie akurat wzrost popularności smartfonów ma na to decydujący wpływ, jednak z pewnością zdrowia nastoletnich uszu nie poprawia, inaczej bowiem już dawno wiedzielibyśmy o tym z reklam.

Podsumowując powyższy być może lekko przerażający tekst: nie, nie wyrzucajcie z obrzydzeniem swojego smartfona, ale korzystajcie z niego z głową – zainwestujcie w słuchawki, nie noście w kieszeni, a w nocy dajcie odpocząć od siebie. Dużo zdrowiej będzie położyć zamiast niego pod poduszką podręcznik albo notatki; zawsze lepiej, jeśli do głowy przeniknie trochę wiedzy zamiast elektrosmogu.

Dodaj komentarz