W salonach sieci komórkowych traktowano mnie jak kosmitę i niepożądanego intruza

Opisywana przeze mnie sytuacja swój początek miała miejsce już kilka tygodni temu, ale celowo opóźniłem ten wpis. W salonach sieci komórkowych swojego miasta wciąż jestem po prostu klientem i chciałbym, aby tak zostało. Nie chcę, żeby zaczęto mnie tam kojarzyć z tego, czy innego powodu. A o co dokładnie mi chodzi?

Kilka tygodni temu z racji nie najlepszej kondycji operatora MVNO, w którym miałem jeszcze numery telefonu, byłem zmuszony je szybko przenieść. Udałem się w tym celu do najbliższego miasta, w którym znajdują się salony/punkty sieci telefonii komórkowych (Orange, T-Mobile, Plus, Play). Byłem wręcz pewien, że sprawę załatwię piorunem. Przecież oficjalne strony internetowej zapraszają do swoich salonów i informują, że można w nich przenieść swój numer telefonu, również do oferty na kartę. Jak się okazało nie jest to u mnie takie proste. W tychże salonach spotkałem się z ignorancją, biernością i rażącą niekompetencją. Był tylko jeden wyjątek, ale o tym za chwilę. Zacznijmy po kolei. Odwiedziłem jednego dnia kolejno salony Orange, Plus, Play, zaś po kilku dniach salon T-Mobile. Wszystkie cztery salony znajdują się w ostródzkiej Galerii Mazurskiej. Zaczynamy.

1. Orange

Pierwsza próba przeniesienia numeru odbyła się w Orange. Wybór padł ze względu na ofertę. Atrakcyjny pakiet NO-LIMIT z dużą ilością internetu + roaming UE. Wszedłem więc do salonu Orange.

– Dzień dobry! Chciałbym przenieść swój numer do oferty Orange na kartę. Czy jest taka… 

Nie zdążyłem nawet skończyć, kiedy Sprzedawczyni odpowiada zdziwionym tonem:

– Na kartę?! Teraz wszyscy jak przenoszą numery to tylko do abonamentu.

Ze stoickim spokojem powiedziałem Pani, że kiedyś faktycznie opłacało się przejść z karty na abonament. Ceny w Pre-Paid były drogie, zaś w abonamencie można było liczyć np. na darmowe minuty i SMS-y w ramach stałej miesięcznej opłaty. Zapytałem więc, co takiego ma mi do zaproponowania w ramach abonamentu zaznaczając zdecydowanym głosem, że nowego urządzenia (zwłaszcza smartfona) nie potrzebuję.

– Mamy abonament za 35 zł miesięcznie, w którym otrzymuje się NO-LIMIT z rozmowami, wiadomościami (w tym MMS), internetem, … – mówi mi Pani z salonu Orange.

W tym momencie musiałem już wejść w słowo, ponieważ podobny pakiet w ofercie Pre-Paid, z której chciałem skorzystać, kosztuje 25 zł miesięcznie. Zapytałem więc ponownie (aczkolwiek już bardziej wprost) o korzyści z przejścia na abonament,

– Dzisiaj wszyscy biorą abonament – odpowiedziała już bardziej poirytowanym głosem Pani zza stołu.

Przyznajcie, że argument pierwszorzędny, prawda?

Chciałem jeszcze podyskutować na temat wyższości abonamentu nad kartą (lub odwrotnie), kiedy po chwili dowiedziałem się jednak, że na miejscu przeniesienia nie załatwię. Czeka mnie wypełnienie papierów, potem oczekiwanie na kuriera z kartą SIM i jeszcze innymi papierami, itp., itd., czyli czekała mnie droga podobna do tej, jaką musiałbym pokonać decydując się na przeniesienie numeru do operatora MVNO. Grzecznie więc podziękowałem i wyszedłem.

2. Plus

Druga próba miała miejsce po chwili w salonie Plusa. Wybór już przypadkowy. Ot po prostu salon Plusa jest prawie naprzeciwko Orange. Wchodzę śmiałym krokiem i zaczynam tak samo, że chciałbym przenieść numer do Plusa na kartę. Pan zza lady spojrzał na mnie niczym na kosmitę:

– Na kartę?! Dzisiaj numery przenosi się głównie do abonamentu. Dlaczego akurat na kartę? Czy tam, gdzie Pan ma teraz numer, jest źle? – zaczyna Sprzedawca.

Grzecznie, aczkolwiek trochę stanowczo (wszak pytanie mnie troszkę poirytowało) odpowiedziałem, że mam swoje powody i że nie muszę się chyba z nich tłumaczyć.

– No dobra, spróbujemy, ale dawno tego nie robiłem – kontynuuje już znużonym głosem Sprzedawca.

Szybko się okazało, że muszę podać mu numer telefonu i… numer karty SIM dotychczasowego operatora. Z taką rzeczą nie spotkałem się od dawna. Numer karty SIM? Przy dzisiejszych narzędziach? Ale ok, rozebrałem telefon i podałem. Raz, drugi, trzeci, za czwartym razem sam przepisał.

– Nie wchodzi – odpowiada sprzedawca. – Chyba się nie uda – kontynuuje.

I na tym sprawa się zakończyła. Nie miałem czasu i ochoty się przekomarzać i zabierać mu kolejny czas widząc coraz większe zdenerwowanie i zniecierpliwienie na jego twarzy. Wszak koleżanka obok właśnie skończyła sprzedawać starszemu małżeństwu smartfona i przechodziła już do usług dodatkowych, a za mną dwóch następnych klientów, zapewne też po abonament ze smartfonem. Grzecznie podziękowałem i wyszedłem. Nie dało się nie zauważyć, że Sprzedawcy po prostu zwyczajnie nie chce się tego robić.

Tak na marginesie, w pobliskiej Lubawie (Warmińsko-Mazurskie) za przeniesienie numeru do Plusa na kartę obsługa salonu życzy sobie podobno 10 zł za numer. Ale może przynajmniej załatwiają?

3. Play

Wybór również przypadkowy. Salon Play jest kilkanaście metrów korytarzem dalej. Wchodzę i zaczynam tak samo, czyli że chciałem przenieść numer do Play na kartę. I tu wreszcie coś pozytywnego – nie usłyszałem żadnej aluzji na ten temat!

– Dobrze, nie ma problemu, zapraszam! – odpowiada z uśmiechem młody Sprzedawca.

Myślę sobie, że wreszcie się udało! Hurra! I nie myliłem się. Sprzedawca od razu przystąpił do realizacji wniosku.

– Z jakiej sieci chce się Pan przenieść? – pyta mnie.

– Z KLUCZ Mobile – odpowiadam.

 – Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... – zaczyna Sprzedawca, – To ja już wiem dlaczego chce się Pan przenieść! 

I się zaczęło. Usłyszałem ciekawą historię o tym, że mój operator (z problemami, ale jednak wciąż działający) już ucieka z Polski, już składa papiery w sądzie o upadłość, że to już koniec, że on sam (Sprzedawca) wątpi w ogóle w powodzenia całej operacji przeniesienia numeru, itp., itd. Jak słowo daje wiedział więcej ode mnie, osoby, która tematem dziennikarsko zajmuje się od marca. Oczywiście to, co opowiadał to były bzdury, ale sprawiał wrażenie święcie przekonanego, że ma rację ze wszystkim.

– Ja zawsze powtarzam, tak to jest korzystać z taniej sieci! – odpowiedział mi.

No brawo. Sprzedawca Play właśnie przyznał niemalże wprost, że Play jest drogi. Ale to jeszcze nic.

– My też mamy wirtualne sieci. Mamy Red Bulla, Play Next, ale nie polecamy ich klientom – kontynuuje.

Tylko pogratulować takiego sprzedawcy. Nie dość, że oficjalne produkty Play (submarki) nazywa operatorami wirtualnymi, to jeszcze chyba uważa je za jakieś zło. Ale zostawmy to już. Pojawił się inny problem. Jaki?

Otóż system do przenoszenia numeru do Play, jakim dysponują w salonach, oryginalne numery nabyte u MVNO, traktuje jako prefiksy operatora infrastrukturalnego, z którego systemu korzysta ten MVNO. I tak oryginalny numer KLUCZ Mobile system Play traktuje jako numer Plusa i tam chce skierować wniosek. Pole z operatorem-biorcą wypełnia się automatycznie po wpisaniu numeru telefonu. Jak się to przeoczy przy podpisywaniu, wniosek leci nie do tej sieci co trzeba i jest odrzucany ze względu na brak danego numeru w bazie. Podobne sytuacje kojarzę w przypadku sieci Rebtel.

Gdy podałem mu swój numer (oryginalnie nabyty w KLUCZ Mobile, prefiks 7278), w polu z nazwą dotychczasowego operatora pojawił się Polkomtel (czyli Plus). W porę zauważyłem, ale gdyby nie to, wniosek powędrowałby nie tam gdzie trzeba).

O sprawę postanowiłem zapytać jakiś czas temu rzecznika prasowego sieci Play Marcina Gruszkę. Niestety, odpowiedzi się nie doczekałem.

Pozytywne jest to, że w Play nie odmówiono mi przeniesienia numeru do oferty na kartę oraz nie robiono aluzji na temat wyższości abonamentu. Niestety operacja się nie udała, ale to już była moja wina. Miałem w realizacji inny wniosek o przeniesienie tego numeru, a nie można mieć jednocześnie dwóch. Play więc go – zresztą słusznie – odrzucił.

4. T-Mobile

Kilka dni zajęło mi anulowanie starego wniosku o przeniesienie. Gdy już mi się to udało, przyjechałem ponownie i udałem się do salonu T-Mobile. W sumie była to już ostatnia nadzieja. I tu mamy do czynienia z wyjątkiem!

– Dzień dobry! Chciałem przenieść swój numer telefonu do oferty T-Mobile na kartę – zaczynam niepewnie.

– Oczywiście, zapraszam! – odpowiada bardzo miła Pani.

Proces przeprowadzony wzorowo! Okazuje się, że nawet nie trzeba podawać nazwy sieci, w której obecnie jest numer. Tylko numer telefonu i dane rejestracyjne (imię, nazwisko, PESEL). Wniosek taki trafia do centrali, która już sama ustala właściciela numeru (operatora-dawcę). Jak się szybko okazało robi to poprawnie, gdyż wniosek trafił tam, gdzie powinien – do KLUCZ Mobile.

Aluzje w sprawie abonamentu? Żadnych. Dopiero na koniec wszystkiego Sprzedawczyni wspomniała delikatnie o abonamencie, dając mi ulotkę najnowszych ofert:

– Proszę w wolnej chwili, już po przeniesieniu, zapoznać się z naszymi ofertami abonamentowymi, może znajdzie Pan coś dla siebie – powiedziała Sprzedawczyni wręczając mi ulotkę.

Można w normalny i profesjonalny sposób zaproponować abonament? Jak się chce, to można wszystko!

Podczas przenosin nie obyło się bez problemów, ale przyczyn tego upatrywałbym raczej po stronie KLUCZ Mobile. Mimo wszystko się udało. Zawsze mogłem liczyć na pomoc salonu. Sprzedawczyni dzwoniła gdzieś wyżej i na bieżąco wszystko załatwiała. Na koniec podziękowałem tej Pani z T-Mobile za miłą i profesjonalną obsługę. W odpowiedzi usłyszałem, że co prawda z takich usług nic nie ma (prowizję ma z abonamentów), ale przecież to również należy do jej obowiązków.

Także drogie T-Mobile, chciałem pogratulować Sprzedawcy w ostródzkim salonie i podziękować za to, że cała operacja zakończyła się sukcesem. Nie wiem, czy to standardowa praktyka T-Mobile, czy może trafiłem po prostu na odpowiednią osobę, ale byłem po prostu zadowolony.

Traktowany jak kosmita

Tak właśnie czułem się zwłaszcza w Orange i Plusie. Wychodziłem w tychże salonów z poczuciem, że zostałem potraktowany jak ktoś niepożądany, zajmujący kolejkę, jak jakiś biedak, którego nie stać na abonament, jak… jak jakiś kosmita.

Zatem tak ode mnie na koniec – jeśli nie potrzebujecie klientów na kartę, to łaski bez. Poradzę sobie bez Was.

Stronę tworzymy na internecie mobilnym

Pracujemy na internecie mobilnym OTVARTA
***

15
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
SebGSMlukaszJacekKDosw. Dziennikarz który sprawa zajmuje się od marc Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

W ciągu kilku miesięcy przeniosłem do Plusa i Playa na kartę kilkanaście numerów (w różnych salonach obu tych operatorów) i ani razu nie robili problemów, ani nie namawiali na abonament, ani w Plusie nie pytali o nr karty SIM (może to jakaś nowość w walce z SIM-swap?).

Za to próba przeniesienia numeru z Lajta do TM zakończyła się niepowodzeniem, bo TM wstawił Premium Mobile jako operatora dawcę.

Opłatą 10 zł pobieraną rzekomo przez niektóre salony Plusa warto zainteresować KAS, bo paragonów podobno też nie wydają.

Henlo
Gość
Henlo

Przechodziłem przez podobną rzecz, co Ty, tylko numer na normalnej umowie przenosiłem z Playa. Co prawda miałem trochę zamieszane rzeczy w papierach, ale tylko tmobile podjął się tej operacji i dał rade. W polkomtelu wgl pokręcili nosem i nic, w orendżu niby popróbowali ale bez skutku no i ostatni tmobile dał rade. Co prawda troche nie myślałem o usługach u nich, ale teraz wiemże to był bardzo dobry wybór. Jestem maks zadowolony

rasso
Gość
rasso

takie przeniesienie najwygodniej robi się przez internet (ale dobrze o tym wiesz).
Robole tacy w salunach mają płacone za zaciągniecie klienta abonamentowego (podpisanie umowy) a nie jakiegoś karciarza.
Dobrze i o tym wiesz lub się domyślasz!

To tak jakbyś poszedł z banknotem 100-200-500zł i chciał rozmienić go w sklepie bez kupowania, mało kto Ci rozmieni.

Co cię skłoniło do korzystania z Klucz Mobile? Ukrainka?
Dzisiaj widziałem jedną ładną w piekarni i se pomyślałem że jeszcze tak ładnej, naturalnej Polki nie widziałem.
Dobrze że Nasze dziewczęta/kobiety mają konkurencję ze wschodu 😀
…z taką łatwością mówią pięknie po polsku, oczywiście z akcentem 😉

bcvcgfvdfcrdfv
Gość
bcvcgfvdfcrdfv

Zależy od salonu, w moim mieście salon TM to tragedia ale jak była jeszcze Era to było lepiej,

Irek
Gość
Irek

Kilka miesięcy zajęło mi przeniesienie z play do T-Mobile. Wizyt w salonie około 12. Telefonów na infolinię 20-30. Po wieeeeeeeeelu problemach udało się. Również w salonie T-Mobile nie chcieli słyszeć o przeniesieniu na kartę. Tylko abonament.

perxenat
Gość
perxenat

Do T-Mobile na kartę chyba nie da się przenieść on-line? Nie mogłem znaleźć formularza. Tylko salon zostaje?

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Przenosiłem numer z Play do plusa wiele razy i nie robili problemów, uważam że wszystko zależy też od osób pracujących w salonach

Pnpn
Gość
Pnpn

Dziwny jakiś jesteś.
Przecież można samemu to zrobić online lub telefonicznie. Nie wierzę w te bzdury.
Wielokrotnie migrowałem. Zero opłat czas day-day.

Dosw. Dziennikarz który sprawa zajmuje się od marc
Gość
Dosw. Dziennikarz który sprawa zajmuje się od marc

Trochę szukanie na siłę sensacji, nie uważasz? Z jednej strony rozumiem, też bym się zdenerwował jakby mi ktos odmawiał porządnej obsługi bo nie zarobi, ale z drugiej strony – niby jesteś dziennikarzem piszącym dla portalu branżowego, można więc założyć, że z nowinkami w branży jesteś na bieżąco i skoro spotykasz się z krzywymi spojrzeniami klientów w kolejce i marudzeniem ze strony gownianych konsultantów to może warto by było pójść sobie do domu po drugiej nieudanej próbie i przenieść sobie numer w kilka minut wygodnie w domu, przed komputerem. No ale wtedy nie powstał by kontrowersyjny artykuł o tym jak to… Czytaj więcej »

lukasz
Gość
lukasz

Niestety to samo mnie spotkalo ale w duzym miescie.Orange i Plus nastawiony jest na wciskaniu abonamentu wysokie prowizje.To 10zl w Plusie jest prawda(oplata za karte sim) zwracana po udanym przeniesieniu konta.Play roznie ale nic na sile.T-mobile przeniesie bez slowa czasem zaproponuje abonament.W Orange trzeba wypelnic sterte papierow i czekac 3dni bo centrala musi potwierdzic wniosek.W tej sieci tworza wirtualne konta abonenta raz wystarczy przeniesc numer i po zawodach.Potem sterta papierow maja limit na przeniesienia tylko raz.Da sie wiecej ale trzeba recznie wprowadzic wniosek czas oczekiwania 7dni.Dalej kseruja dowod bo to wymaga ich system.

GSM
Gość
GSM

Wcale się nie dziwię, że Cię tak potraktowano w niektórych salonach. Oczywiście to nie powinno mieć miejsca, ale z oferty na kartę sprzedawcy nie mają nic płacone, a mają do wykonania plan sprzedażowy, więc skupiają się na klientach abonamentowych. Dlatego załatwiaj lepiej sprawy przez internet, unikniesz nieprzyjemności.

Seb
Gość
Seb

Niestety ukłon panie kosmito do operatorów… Pracowałem w salonie w Wielkiej Brytanii i są dwa rodzaje umów zatrudnienia sprzedawcow w salonach. 1) zarabiasz najniższą stawkę + prowizje od sprzedaży abonamentów. Karty nie dają ci żadnej prowizji. Do tego zwykle nudzisz sprzedać x abonamentów żeby nie wylecieć z pracy… 2) zarabiasz więcej niż najniższą krajową ale masz minimalna ilość abonamentów do sprzedania w każdym tygodniu. Znowu usługa na kartę się nie liczy jako twoja sprzedaż. Jeśli konsekwentnie przez kilka tygodni nie wypełniasz limitów też wylatujesz. Teraz pytanie za 100 punktów którego klienta będziesz traktował priorytetowo? Jasne można to zrobić bardziej profesjonalnie… Czytaj więcej »